wtorek, 4 grudnia 2012



MOJE KOSMETYCZNE ODKRYCIE !!!!!!

OLEJOWY PEELING ze STAREJ MYDLARNI

Będąc we wrześniu w Warszawie miałam okazje odwiedzić targi Salonu Jesień organizowane dwa razu do roku w Hali Expo. Osobiście byłam na nich pierwszy raz, ale już teraz wiem ze nie ostatni :). Czułam się tam jak rybka w wodzie:P  Zwiedzając coraz to nowe stoiska trafiłam na boks Starej Mydlarni, która cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem, zachęcając mnóstwem kolorów – więc nie mogłam przejść obojętnie. O firmie tej do tej pory słyszałam niewiele. Dowiedziałam się, ze w ofercie znajdują się wyłącznie kosmetyki pochodzenia naturalnego które nawet u największych wrażliwców nie powodują podrażnień. Byłam pewna że nabędę jakieś cudo z oferowanych kosmetyków, wybór był naprawdę ciężki ale w końcu zdecydowałam się na olejowy peeling do ciała  o zapachu PITAHAYI i OPUNCJI (500ml).  Usatysfakcjonowana zakupem nie mogłam się doczekać aż przetestuję moją nową zdobycz:)







Co mówi producent:  


Peeling olejowy z masłem shea to doskonały sposób pielęgnacji suchej, szorstkiej i zniszczonej skóry, także stóp, łokci i kolan. Dobrze oczyszcza, skutecznie wygładza naskórek i usuwa martwe komórki, nie powodując podrażnień. Dodatek ekstraktu z guarany pobudza mikrokrążenie i poprawia napięcie skóry. Wspomaga dotlenienie i poprawia mikrocyrkulację , dzięki czemu skóra odzyskuje miękkość, optymalny poziom nawilżenia i zdrowy koloryt. Doskonale przygotowuje  ją do dalszej pielęgnacji, zwiększając wnikanie substancji aktywnych zawartych w kosmetykach. 



Moja opinia:

Peelingu używam od miesiąca 1-2 razy w tygodniu, chyba ze zapomnę to rzadziej :p.
Jest to pierwszy peeling olejowy jaki miałam przyjemność używać. Sama konsystencja jest raczej drobno zmielona, gdzieniegdzie znajdują się większe kryształki soli, które nie powodują podrażnień a jedynie skutecznie ścierają martwy naskórek. Najbardziej co mnie zdziwiło a jednocześnie zachwyciło był film jaki zostawił na mojej skórze, po spłukaniu. Oleje w nim zawarte sprawiły, że skóra jest nawilżona tak jak po użyciu balsamu lub oliwki. Tak więc ta część pielęgnacji spokojnie po użyciu tego peelingu można sobie odpuścić:) Na następny dzień nawilżenie nadal się utrzymuje, skóra jest miękka, ma się wrażenie ze naprawdę spełnia on swoją funkcję. Jednakże w momencie dokonywania wyboru tego peelingu nie wiedziałam na co się piszę – jak pisałam jest to pierwszy produkt tego typu w mojej kosmetyczce, to co przemówiło na jego korzyść to piękny zapach egzotycznych kwiatów. Po miesiącu używania nadal mnie nie znudził i jestem pewna ze gdy już się skończy na pewno kupie go ponownie.

Sama skusiłam się na opakowanie 500ml, za które na targach zapłaciłam 24zl w promocji. Jego regularna cena to 39zl
Występuje również w opakowaniu 300 ml w cenie 32zl

 Ale uwaga !!!!! od 29.11 do 6.12 na stronie internetowej klik trwa promocja mikołajkowa, w której za zakupy nim 50zl nie płacimy za przesyłkę :) czas pomyśleć nad prezentami :) :) 

Kolejne targi już 23-24 lutego więc naprawdę warto się na nie wybrać i zaopatrzyć się w kolejne opakowania :)

A.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz