poniedziałek, 3 czerwca 2013

Walke z rozstepami czas zacząć....

Mimo regularnego nawilżania calego ciała 2 razy dziennie z naciskiem na brzuch, uda i piersi rozstępy zatakowały mnie na poczatku 9 miesiąca ciąży ze zdwojona siłą..:/ A juz tak się cieszyłam, że mnie ten problem ominie.... Z dnia na dzień przybywał kolejny czerwony paseczek, nie dało sie nam nimi zapanować. Ciało pod koniec ciąży mimo wszytsko jednak nie wygladało zle, gdyz było silnie napreżone zwłasza w strefie brzuszka. Dopiero po porodzie przeraziłam sie ilością tych paskudnych szram na moim ciele. Wszytskie rozstępy było czerwone, głebokie i rozległe :( Wiedziałam ze walke trzeba zaczac od razu ... dlatego zaczełam szukac preparatu który bedzie skuteczny, który bede mogła stosowac pomimo karmienia piersią. Wybór padł na...



LIERAC "PHYTOLASTIL" - kuracja tym serum silnie działającym na rozstepy trała ok 1,5 miesiąca. Jedna ampułka starczała mi na dwie aplikacje, rano i wieczorem. Do kompletu załączony został bardzo przydatny ale na moje nieszczęście szklany atomizer, który zbiłam juz następnego dnia. Tak wieć musiałam sobie radzic bez niego. Szczerze mówić nie bede sie na jego temat dużo rozpisywać kosmetyk zawiódł mnie na całej lini

Wady:
- cena ok 120 zl
- bark jakiejkolwiek poprawy rozstępy nadal wygladają jak z przed kuracji
- bardzo szybko zasycha trzeba więc szybko go aplikowac inaczej trzeba zużyć dużo produktu.
- po nałożeniu serum skóra jest lepiąca i nieprzyjaemna w dotyku


Ocecnie testuję nowy kosmetyk przeciwrozstępowy, napisze o nim w nowym poście, ten na szczęście mnie nie zawiódł.

A.